Ważne wydarzenia
Freediving w Krabie - dołącz do sekcji!

Krabowa sekcja freedivingowa to najlepsza okazja do trenowania freedivingu w Krakowie pod okiem Mistrza Polski z 2013r. przez niemal cały rok akademicki.

2019-09-06
Rekrutacja trwa! Zacznij przygodę z nurkowaniem w AKP Krab AGH!

Marzysz o rozpoczęciu przygody z nurkowaniem? Przyjdź na spotkanie informacyjne w siedzibie Kraba przy ul. Reymonta 21a, zaczynamy 2.10 i spotykamy się w kolejne poniedziałki, środy oraz piątki o 20:00!

2019-09-06
Relacja z kursu PFD 1 na Elbie

W ostatnim tygodniu maja, podczas krabowego obozu szkoleniowego było mi dane po raz pierwszy spróbować freedivingu...

2019-07-10
Złota Blacha dla AKP Krab AGH

 AKP Krab AGH po raz kolejny doceniony na Zlocie Instruktorów i Działaczy KDP PTTK!

2019-01-18

Kartka z pamiętnika... Elba - 23.05

Najpiękniejsza pobudka, 23.05

 

 

Trasa na Elbę jaka jest, każdy widzi. Dużo jazdy, po drodze czeka nas przeprawa promowa, przed nim trzeba się przedrzeć przez Alpy. I to w tym miejscu zastała nas pobudka. 

 

 

Nie ma chyba przyjemniejszej pobudki, niż miłe majowe słoneczko, przebijające się przez szczyty alpejskie, smagające delikatnie twarz. No, może gdyby nie było to w autokarze, i nie czekało nas jeszcze kilkanaście godzin jazdy. Ale trzeba się cieszyć z tego co się ma :)

 

W duchu wesołej podróży, rozmów, kilku przystanków i gonienia promu minęła reszta drogi do Piombino, skąd odpłyniemy na Elbę. Trzeba przyznać, że każdy nie mógł się już tego doczekać.

 

Gdy wpakowali autobusy na prom, pozostało nam zająć wygodne miejsca i czekać. Ale przynajmniej można było pochodzić i rozprostować kości. Co ambitniejsi robili zdjęcia wybrzeża, statku, mew, siebie samych, albo różnych wariacji wcześniej wymienionych. Ta godzina minęła nadzwyczaj szybko - niedługo później było widać wybrzeże włoskiej wyspy.

 

Gdy prom zacumował, Kraby wylęgły w kierunku autobusu. Ale tylko na chwilę - w końcu w Portoferraio jest sklep, i grzechem byłoby z niego nie skorzystać. Ruszyli więc w dalszą podróż, ale piechotą.

 

W sklepie w koszykach lądowały najróżniejsze rzeczy - chleby, sery, owoce, mięsa, mleka, warzywa. Kilka osób zdecydowało się na lekką dietę śródziemnomorską, inni z utęsknieniem za ojczyzną kupowali ziemniaki i cebule. Wszystkich obowiązywała tylko jedna zasada zakupowa - w trakcie kursu obowiązuje abstynencja. Każdy jej przestrzega, w końcu lepsze to niż choroba dekompresyjna.

 

Ze sklepu udaliśmy się dalej do autokarów, a potem górskimi drogami do naszego celu. 

 

Zatoka w Nisporto okazała się jeszcze piękniejsza niż moglismy sobie to wyobrazić. Jest tu wszystko, co potrzebne na obozie nurkowym - woda, piasek, ryby, miejsce do spania. I w sumie niewiele więcej. Cała miejscowość składa się z naszego kempingu i kilkadziesieciu domków dookoła (w większości pustych). Ale w końcu nie ma czasu na spóźnienie, a brak elementów odciągających uwagę dookoła ułatwia pilnowanie planu dnia.

 

Po przyjeździe nie było jednak za dużo czasu. Przydział domków, rozpakowanie, posiłek, i pierwsza wieczorna odprawa na śródziemnomorskiej plaży. Na niej wyjaśnione pokrótce co nas czeka, i że więcej dowiemy się na porannej zbiórce. Dzięki temu biedni kursanci mogą odpocząć przed kolejnymi, męczącymi dniami. 

Mogliśmy też trochę zwiedzić okolicę. Nie ma tu za dużo do zwiedzania, ale obok naszej zatoki są bardzo malownicze skały. Drogi w mieścinie pną się w górę, skąd można podziwiać całą (niedużą) panoramę okolicy. Piękne miejsce, choć zadupie.